Poniżej znajdują się najistotniejsze ogłoszenia dotyczące funkcjonowania czasopisma i zaproszenia do nadsyłania tekstów do planowanych numerów.

OGŁOSZENIA

2019-02-19

OGŁOSZENIA BIEŻĄCE
Pragniemy poinformować naszych Czytelników i Autorów, iż począwszy od numeru 40 (1/2020) „Er(r)go” stanie się pismem dwujęzycznym: będziemy publikować materiały w języku polskim i angielskim.

ZAPROSZENIA DO NADSYŁANIA TEKSTÓW

ER(R)GO nr 41 (2/2020)
fotografie/obrazy/projekcje
(numer dwujęzyczny - numer otwarty)

Podglądactwo i nieinterwencyjność, bezstronność dokumentu i polityka, szerokie studium i często bolesne punctum - wszystko to wpisane jest w fotografię: nie tylko niegdyś, "dawno, dawno temu", ale od chwili jej powstania aż do teraz. Dziś jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że tekst fotografii - tekst o podstawowym znaczeniu dla bazującej na obrazach komunikacji kulturowej XXI wieku - stał się o wiele istotniejszy, niż tekst skomponowany ze słów: niewykluczone, że bitwa przeciwko funkcjonalnemu analfabetyzmowi jest już przegrana. Opowieści stały się fotoopowieściami, listy dawno zostały już wyparte przez wiadomości MMS, i to, co niegdyś zależało od naszej zdolności do kreowania światów słowami i konkretyzowania miejsc niedookreślonych nie stanowi teraz problemu. Nie musimy już wyobrażać sobie koloru toskańskiego nieba, które podziwiają właśnie nasi przyjaciele: szybki MMS rozwieje wszelkie nasze wątpliwości. I choć historycznie fotografia umocowała nowoczesność, wydaje się, że modernizm zwrócił się przeciwko sobie: ulegając prostocie "strzelania fotek", nie mamy już potrzeby nazywania tego, co widzimy. Czy zatem wszechobecne obrazki stępiły naszą wyobraźnię?

Interesujące, do jakiego stopnia łatwość tworzenia fotograficznej dokumentacji rzeczywistości zmienia nasze postrzeganie świata i naszego własnego w nim miejsca. Mając do dyspozycji aparaty - teraz zintegrowane ze smartfonami - przy pomocy których można zarejestrować (i zarchiwizować) setki obrazów na minutę, nie odczuwamy już presji, by mieć na względzie wartość ujęcia i jego zawartości. Choć jeszcze zdjęcia z wypraw wielorybniczych z pierwszych dekad XX wieku wymagały właściwego planowania i skupionej uwagi, choć jeszcze fotografia portretowa z tego samego okresu i dekad kolejnych wydawała się czymś na tyle zobowiązującym, że osoby fotografowane występowały z zasady w odświętnych strojach i prezentują na zdjęciach pomnikową powagę, to dziś nie liczymy wykorzystanych klatek, nie celebrujemy ujęć. Fotka jest tania: nie musimy już być selektywni ani uważni w kwestii tego, co zdejmujemy, ani jak to robimy. Złe zdjęcia można odrzucić, dobre - zachować, a jeszcze inne - obrobić w photoshopie. Czy jest więc możliwe, żeby swoboda wynikająca z nadmiaru mogła przynieść skutek w postaci dewaluacji samej zawartości ujęcia?

O ile fotografie z czasów Wojny Secesyjnej, skontrastowane z uromantycznionym malarstwem batalistycznym, odzierając wojenną narrację z militarnej glorii spowodowały zasadniczą zmianę postrzegania rzeczywistości u odbiorców, o tyle współczesna fotografia dokumentalna, może z wyjątkiem uczciwego archiwalizmu, wydaje się służyć powoływaniu do istnienia rzeczywistości nieistniejących. Z jednej strony - trzeba przyznać, że kadrowanie zawsze było jedną z najważniejszych technik, wpływających na kompozycję obrazu: dziś nie można wykluczyć, że owo kadrowanie mogło stać się esencją pamięci, która przekształciła się w obiekt wymiany (handlowej?) z innymi. Z drugiej strony - fotografia komercyjna wydaje się karmić późnokapitalistyczną schizofrenię, a wszechobecne selfie, których powstawanie i dystrybucję wspierają (programistycznie i ideologicznie) media społecznościowe, napędzają galopujący już narcyzm. To jednak nie wszystko: uzależnieni od smartfonowych aparatów turyści dokonują wyboru, by patrzyć na świat przez maleńkie ekrany swoich Iphonów i Samsungów. Będąc w świecie, wybierają oglądanie go przez szybkę. Zapośredniczony/medialny/mediowany Dasein? Być może. A przy tym - nigdy wcześniej fotografia nie była mniej nierealistyczna i nigdy wcześniej oko fotografa nie było bardziej wybiórcze. Camera lucida, camera obscura: zawsze istnieją ciemne i jasne strony każdej projekcji.

Podnosząc takie kwestie, ten wysoce światłoczuły numer "Er(r)go" ma na celu naświetlenie kilku istotnych kwestii dotyczących roli fotografii we współczesnej kulturze obrazkowej, w perspektywie obiektywności obiektywu i poza nią. Problemy, które chcielibyśmy poruszyć obejmują (lecz nie ograniczają się) do następujących:

Barthes, Sontag, Burgin, Crimp, i Krauss: co po nich? Czy mamy potrzebę nowej teorii fotografii?
Fotografia a fenomenologia/fenomenologia fotografii
Psychologia fotografii
Fotografia a Prawda
Fotorzeczywistość i fotorealizm
Fotografia a tożsamość/tożsamość fotografii
Fotografia a archiwum
Fotografia a Pamięć
Obraz/wyobraźnia/obrazowanie
Fotografia a kapitalizm
Fotografia a media społecznościowe
Język fotografii
Uniwersum photoshopa
Kultura selfie
Fotografia w literaturze i filmie
Fotografia a ekphrasis
Nowe kierunki w fotografii

Uprzejmie prosimy o nadsyłanie zgłoszeń przez system OJS do 1 stycznia 2020 roku, pamiętając o tym, by ewentualny materiał graficzny (opatrzony odpowiednimi licencjami) załączony był także w osobnych plikach w rozdzielczości minimum 300 dpi.

PLANOWANE NUMERY

ER(R)GO NR 39 (2/2019) 
teatr/transfer/transgresja 
(wydanie polskojęzyczne - numer zamknięty)

ER(R)GO NR 40 (1/2020)
pamięć/ideologia/archiwum
(wydanie polsko-angielskie - numer zamknięty)

ER(R)GO NR 41 (2/2020)
fotografie/obrazy/projekcje
(wydanie polsko-angielskie - numer otwarty)